





Na pomysł wykorzystania telefonów przy ratowaniu ludzi wpadli włoscy medycy.
Zauważyli, że często - mimo że osoba ranna w wypadku ma telefon komórkowy - nie można go w żaden sposób wykorzystać, bo numery do jej najbliższych zapisane są w rozmaity sposób. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy trzeba ratować obcokrajowca.
Stąd właśnie pomysł, aby numery do osób, które mają wiedzę na temat naszego stanu zdrowia, zapisywać jako ICE, czyli skrót od angielskiego "In Case of Emergency - "w razie wypadku".
W naszym kraju akcję propaguje Polski Czerwony Krzyż. Krzysztof Kędzierski z zarządu głównego tłumaczy, że chodzi głównie o szybkość, z jaką można dotrzeć do rodziny poszkodowanej osoby.
- Korzyści z takiego rozwiązania jest mnóstwo - mówi specjalista w dziedzinie medycyny ratunkowej, Robert Gałązkowski, szef Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Najbardziej oczywista, to możliwość szybkiego powiadomienia rodziny o wypadku.
Kolejne - znacznie ważniejsze - to możliwość zdobycia informacji o chorobach rannego, zażywanych lekarstwach czy uczuleniach.
- To niezwykle istotne - wtóruje mu Robert Jureczko Asystent z Zakładu Medycyny Ratunkowej Warszawskiej Akademii Medycznej. - Przy ratowaniu ludzi używamy bardzo silnych leków. Często w połączeniu z lekami, które na stałe przyjmuje pacjent, mogą działać niekorzystnie. Dlatego takie informacje są dla nas bardzo ważne - dodaje.
Bardzo ważne jest także, żeby powiadomić te osoby, że wpisujemy je jako ICE. Można im wtedy przekazać informacje o chorobach, lekach i uczuleniach.
źródło: Gazeta.pl